Film „Zielone piekło”

Reżyser Eli Roth jest przekonany, że jego ostatnie przedsięwzięcie „Zielone piekło” to film w każdym calu uważany za horror. Każdy horror powinien prowokować, szokować i niepokoić, a ten film ma w sobie wszystkie te czynniki.

Jest to historia amerykańskiego studenta, który jest zmuszony awaryjnie lądować w środku Amazonii na terenie plemiona, które mieli ratować. Jednak zamiast miłego przywitania „zbawców”, są traktowani w zupełnie inny sposób. Jak można by się spodziewać wszystko to przeradza się w krwawą jatkę uwzględniającą wiele scen konsumowania ludzkiego ciała. Jednak problem Rotha rozpoczyna się w miejscu, gdzie oskarża się go o kreowanie, co najmniej niepochlebnej wizji plemion amazońskich.

Wiele gazet oskarża jego film o bycie niewyobrażalnie rasistowski i autorzy tekstów nie mogą się nadziwić jak coś tak obrzydliwego mogło zostać wypuszczone w 2015 roku wiedzy i rozumu. Uważają także, że filmy tego typu karmią uprzedzenia i zakłamują prawdę, gdyż tak naprawę nie ma żadnych kanibali w Amazonii.

kasa (sxc.hu)Roth nie bierze nic z tego do siebie i jak mystery shopper odpiera wszelkie ataki. Mówiąc, że jego bohaterowie wcale nie są źli. Traktują jedynie nieproszonych przybyszów tak jak uważają za słuszne. Mówi także, że prawdziwi osadnicy byli bardzo aprobujący temu żartowi. Nie mieli żadnych oporów w udawaniu kanibali. To odizolowana osada, gdzie często opowiada się historie dla zabicia czasu. Potrafią odróżnić, co jest prawdą a co fikcją.

Reżyser po latach tworzenia niskobudżetowych filmów w końcu dostał szansę na stworzenie kilkuset milionowego projektu i postarał się o to, aby każdy cent został jak najlepiej wydany. Jednak zapowiada, że jego najbliższe filmy będą raczej dotykać komedii niż horroru.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

KOMENTARZE

Wypowiedz się na ten temat